Jak czytać składy kosmetyków? 0
Jak czytać składy kosmetyków?

Zacznijmy od tego, że wykazy składów kosmetyków produkowanych w granicach Unii Europejskiej różnią się od tych stosowanych na rynku azjatyckim, czy amerykańskim. W USA kosmetyki mają skład wymieniony w sposób alfabetyczny - nie wiemy, którego składnika jest najwięcej i możemy się tego jedynie domyślać. Podobnie jest z produktami azjatyckimi, w których wymienione są czasami tylko składniki kluczowe, którymi producent chce się pochwalić, a pozostałe często nie są wypisywane. Warto o tym pamiętać, kiedy kupujemy kosmetyki nie pochodzące z Europy.
Skupimy się wyłącznie na naszych, europejskich składach.


Kosmetyki, które najczęściej kupujemy wykaz składników mają odpowiednio uporządkowany. Wymieniane są od największej ilości danego składnika do najmniejszej, a te poniżej 1% mogą być umieszczone w sposób alfabetyczny lub taki, jaki producent uzna za najwygodniejszy.

Na pierwszym miejscu w składach znajdziemy tzw. SKŁADNIKI BAZOWE. W przypadku produktów płynnych jest to zazwyczaj woda, a w tych bardziej treściwych, gęstych, czy nawet masłowych są to oleje lub właśnie masła kosmetyczne.
Kosmetyki zawierające wodę w zależności od rodzaju mogą zawierać jej nawet do 95%. Dotyczy to zwłaszcza kosmetyków myjących, takich jak żele do mycia twarzy, żele pod prysznic.
Kosmetyki kremowe wody będą mieć w składzie mniej. Resztę stanowić będą oleje.

Pomiędzy wodą, a olejami potrzebujemy czegoś co je „złączy”. Najczęściej jest to jakiś WOSK (np. wosk pszczeli) lub EMULGATOR. Emulgatora nie potrzeba dużo, więc on w składzie będzie występować trochę dalej.
Zamiast wody w składzie możemy również spotkać hydrolat lub żel aloesowy.

CIEKAWOSTKA!
Jeżeli kosmetyk zawiera na pierwszym miejscu sok z aloesu, a jest tani, to warto uważać na niego w przypadku skóry wrażliwej lub podrażnionej. Zdarza się, że producenci używają tych części aloesu, które nie są już tak czyste. Powodują one uczulenia, jednak alergia na aloes występuje bardzo rzadko.

Po składnikach bazowych znajdziemy TE, KTÓRYCH JEST NAJWIĘCEJ. W dobrych kremach czy balsamach będą to oleje bądź masła. W produktach typu żele zaraz po wodzie znajdują się SKŁADNIKI MYJĄCE. Jest ich dużo, ponieważ większość producentów zakłada, że mają one po prostu myć.

CIEKAWOSTKA!
Jeśli w kosmetykach naturalnych wysoko w składzie widnieje jakieś twarde masło, np. masło kakaowe, możemy sami wywnioskować jaka jest konsystencja produktu. Masło kakaowe jest świetnym surowcem nadającym gęstość i pozwala na utwardzenie produktu (np. pomadki do ust). W przypadku, gdy po wstrząśnięciu opakowaniem wyczuwamy płynną konsystencję oznacza to, że jednak wody czy innego bazowego składnika jest procentowo o wiele więcej niż masła.

Masła i oleje wprowadzają do kosmetyku swoje cenne właściwości. Będzie to np. nawilżenie, czy odżywienie.

W przypadku kosmetyków drogeryjnych czy perfumeryjnych po „bazie” oraz olejach znajdziemy SKŁADNIKI KONSYSTENCJOTWÓRCZE. Jest to zazwyczaj parafina lub silikony.

WAŻNE!
Parafina świetnie nadaje konsystencję. Dostosowuje się do różnych formuł i tworzy na powierzchni skóry gładki film, który sprawia wrażenie nawilżenia. Jest to utrzymanie nawilżenia wody w naskórku, a nie samo nawilżenie. W tanich kremach będzie to składnik przeważający. Nie sprawdzą się takie produkty w przypadku cery trądzikowej lub łatwo zapychającej się.

Silikony nadają gładką strukturę skórze. Z tego powodu często występują w kremach pod oczy, czy kremach przeciwzmarszczkowych. Od razu po nałożeniu (zwłaszcza w okolicach oczu i ust) widzimy wygładzenie skóry oraz porów. Jest to też główny składnik baz pod makijaż.
Jednak nie wszystkie silikony są złe. Część z nich to silikony lotne, które nie zostają na naszej skórze, a nadają ładny efekt nie zapychając porów. Chociaż tutaj także warto uważać.

Po bazie, olejach, masłach, emulgatorach i substancjach konsystencjotwórczych występują SKŁADNIKI AKTYWNE. Dlaczego dopiero teraz? Ponieważ składników typu witaminy, ekstrakty roślinne, komórki macierzyste nie potrzeba dużo. A składników takich jak d-pantenol (pochodna witaminy B5) nie poleca się używać w zbyt dużych ilościach. Wystarczy go 5%, aby świetnie działał i był mocno kojący. Tyczy się to również witaminy C, witaminy A oraz kwasów.

WAŻNE!
Wymaga się, aby producent umieścił na opakowaniu produktu stężenie kwasów. Ryzykowne jest używanie kosmetyków z kwasami bez wiedzy ile zostało go użyte. Nie każda skóra toleruje np. 10% kwas, niektóre powinny przyjmować maksymalnie 3-5%. Warto zwracać na to uwagę przy zakupie swojego pierwszego kremu z kwasami.
To samo dotyczy toników czy serum do twarzy.
Istotne jest to także w przypadku mocznika – mniejsze stężenie działa nawilżająco, większe złuszczająco. Krem, który zawiera kilka procent mocznika nada się do skóry suchej, odwodnionej, miejsc mocno podrażnionych. Natomiast 15% mocznika będzie już ilością nadającą się dla kremów do stóp.

Zaraz za składnikami aktywnymi znajdziemy SUBSTANCJE ZAPACHOWE (olejki eteryczne, perfumy). Nie jest ich zbyt dużo, ponieważ duża ilość może spowodować podrażnienie skóry oraz silne reakcje alergiczne. Zazwyczaj są one na końcu wykazu składników.

DODATKOWO!
Warto wspomnieć, że składniki, które występują po zapachach zawarte są w bardzo małych ilościach. Jeśli zakupimy produkt, który w nazwie posiada np. olej awokado, a znajduje się on przy końcu, oznacza to, że jest go na tyle mało, że praktycznie wcale mogłoby go tam nie być.
Inaczej jest w przypadku produktów myjących typu szampony, żele pod prysznic. Tutaj są niepożądane zbyt duże ilości olei – mogą one powodować przeciążenie przez zbyt tłustą formułę. Na odwrót jest przy maskach do włosów i do twarzy. Tu tego oleju powinno być dużo i powinien znajdować się wysoko.

Na samym końcu powinny być KONSERWANTY (jeśli takich producent używa). Konserwantów wystarcza 1% w kosmetyku.

CIEKAWOSTKA!
W kosmetykach naturalnych można bardzo często spotkać na końcu składu witaminę E i inne podobne składniki, które jak najbardziej dobrze działają na naszą skórę. Jednak stosowane są one w większości przypadków nie jako składniki aktywne, ale jako naturalne konserwanty. Innymi fajnymi konserwantami są olejki eteryczne. W produktach składających się głównie z olei nie ma potrzeby używania konserwantów, gdyż same mogą „wytrzymać” do kilku miesięcy.

Konserwanty w kosmetykach do makijażu.
W odniesieniu do tych naturalnych, w konsystencji płynnej, olejowej wystarcza sama witamina E. W tych drogeryjnych używane są PARABENY.

CIEKAWOSTKA!
Parabeny są bardzo dobrze przebadane i jest to tani składnik, dlatego stosuje się go w większości drogeryjnych kosmetykach. Jednak nie jest jednoznacznie określone, że są w 100% bezpieczne.

DODATKOWO!
Kosmetyki sypkie, np. mineralne nie potrzebują konserwantów. Zawierają głównie mieszanki minerałów.
Kosmetyki prasowane, z dodatkami olei czy wodnych substancji, także nie powinny zawierać substancji konserwujących. Skraca to jednak ich termin ważności (nawet do 1 roku). Nie oznacza to, że musimy od razu wyrzucać nasz kosmetyk. Jeśli nie zmienił on swojej konsystencji, zapachu, koloru, to śmiało możemy taki produkt używać.


Podsumowanie!
Znajomość sposobu odczytywania składu oraz skomplikowanych nazw składników nie oznacza, że wybierzemy produkt, który idealnie sprawdzi się w naszej codziennej pielęgnacji. Pamiętajmy o tym, że nie znamy dokładnych proporcji substancji, z których składa się nasz krem czy szampon. Możemy się jedynie domyślać ile na przykład hydrolatu, czy ekstraktu zostało użyte i czy na pewno nam to stężenie nie zaszkodzi. Każda skóra reaguje inaczej i każda lubi coś innego. Pozostaje nam testowanie i poszukiwanie tych idealnych dla nas produktów.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl